mv SCO /dev/null

The SCO Group właśnie wystąpiła o ochronę przed bankructwem zgodnie z tzw. Chapter 11! Inaczej mówiąc, firma jest jedną nogą w grobie. Tak kończą oszuści i kłamcy, choć czasem musi to potrwać ponad cztery lata…

Akcje tej firmy  notowano dziś na nowojorskiej giełdzie po kursie 37 centów – czyli mniej, niż przed rozpoczęciem kampanii kłamstw i wyłudzeń (jakimi były wszelkie ich “licencje na Linuksa”). W szczycie tej kampanii pompowany kurs akcji SCOX osiągał jednak poziom nawet ponad 25 dolarów.  Ktoś na pewno się na tej megaspekulacji obłowił – pytanie brzmi, kto i czy poniesie za to odpowiedzialność…

Kończy się więc ostatecznie sprawa, o której dawno temu poinformowałem Was chyba jako pierwszy w polskiej Sieci. Łezka się w oku kręci… :)

FOSDEM 2007

Już pojutrze FOSDEM 2007.

Członków zespołu Aviary.pl będzie można najłatwiej znaleźć w weekend w pokojach Mozilli i openSUSE, choć raczej głównie w tym pierwszym, jako że praktycznie pół niedzieli poświęcone będzie kwestiom lokalizacji.

Wśród dziesiątek interesujących prelekcji jedną poprowadzi Zbigniew “gandalf” Braniecki: “Europejskie społeczności Mozilli”.  A z prelekcji z głównej ścieżki najciekawiej zapowiada się chyba ta o inicjatywie One Laptop Per Child, choć i o wyzwalaniu Javy warto będzie posłuchać.

Patrząc na całościową rozpiskę, aż chciałoby się rozdwoić… ;-)

Linux is Linux, czyli déjà vu

Pamiętam, że jak w 2001 roku zachciało mi się na moim ówczesnym Slackware  instalować VMware, to to ustrojstwo bardzo nie lubiło mojej dystrybucji i musiałem je oszukać, że ten Slack to tak naprawdę Red Hat.

A dzisiaj próbowałem zainstalować Oracle Application Server na Ubuntu Edgy. No i déjà vu, dystrybucyjny rasizm kontratakuje:

Checking operating system version: must be redhat-2.1, redhat-3, redhat-4, SuSE-9 or UnitedLinux-1.0
Failed <<<<

Tak, ja wiem, że moja dystrybucja nie jest jedynie słuszną dystrybucją enterprajzową, ale ja nie stawiam tutaj systemu produkcyjnego, tylko, hmm… edukacyjny (jako że pady poszczególnych Oracle’ów na mojej polibudzie spowodowały, że straciłem wiarę i nadzieję, że kiedykolwiek cokolwiek tam zacznie funkcjonować).

Stary trik działa:

echo “Red Hat Enterprise Linux ES release 3 (Taroon Update 1)” >/etc/redhat-release

Potem tylko dogranie libdb1-compat i ln -s /usr/bin/awk /bin/awk i… “Welcome to Oracle Application Server 10g”. :)

Oracle daje się więc robić w konia tak samo, jak niegdyś VMware (a wystarczyłoby choćby sprawdzenie, czy ten mój “Red Hat” ma coś takiego jak rpm ;-)).

Póki co wygląda, że działa. Mamy GeckoIsGecko.org, może czas na LinuxIsLinux? ;-)