Dear Lazyweb…

Niech mi ktoś powie, jak u ciężkiego licha ustawić kolor odnośników (po openoffisopolsku: "hiperłączy") w OpenOffice.org 2 Impress. Zdążyłem już zagooglać, zeReTeeFeMować i przeklikać się przez wszystkie opcje w menu i nie mogę tego znaleźć. Nie wierzę, że się nie da. O ironio, przygotowuję właśnie na polibudziane zajęcia z rynków oprogramowania referat o wyższości F/LOSS nad resztą świata… ;-))

A tymczasem przełączyłem się na S5, do którego zastosowania trzeba wprawdzie dobrze umieć XHTML i CSS, ale nie wymaga się habilitacji z openoffisologii stosowanej… ;-) 

I czego Wy tu szukacie?

Dzięki WordPressowi wiem, jak trafiacie na tego bloga. Oczywiście najczęściej szukacie czegoś o Firefoksie, ale czasami znajdujecie marcoos.techblog szukając naprawdę dziwnych rzeczy…

  • "javascript nie działa w przeglądarce" – ojej, bardzo mi przykro. ;-)
  • "rewolucja ceny" – nie sprzedaję rewolucji…
  • "uninstall internet explorer 7" – a po co go było w ogóle instalować? :P
  • "do wszystkiego sie przyzwyczajałem" – a ja nie…
  • "rozszerzenia opery" – to nie u mnie, to u kolegów
  • "etyka dziennikarska +sensacja" – sprzeczność!
  • "java z 2005 roku" – to był dobry rocznik…
  • "blog 27-fotki" – co takiego?
  • "byłem w Egipcie" – a ja nie…
  • "https://marcoos.wordpress.com/2006/05/11" – a nie lepiej to wpisać w pasek adresu? :)
  • "internet 7.0" – niewątpliwy następca web 2.0… :)
  • "mozilla debian białe" – nie, firefox, suse, zielone. :P
  • "web 2 a web 2.0" – oto jest pytanie!
  • "czy można zarobić na reklamach" – nikomu nie zabraniam…
  • "co to jest safari" – takie coś w Afryce, na co się jeździ :)
  • "kiedy polska wersja windows xp x64" – ha, chciał(a)byś. :P
  • "co to znaczy pieniądze to nie wszystko" – ech, ta dzisiejsza materialistyczna młodzież… :)
  • "skurwysyn" – hmm…
  • "windows xp klucz" – "FCKGW-…", a dalej, niestety, nie pamiętam… ;-)
  • "co to znaczy ustruj" – to znaczy "kup se słownik" :-)
  • "imac 17 cali czy 20 cali" – 20 cali to większy szpan. :)
  • "skiny windows 98" – nie, linuksiarskie punki
  • "tak wordpress" – tak, rzeczywiście wordpress. :)
  • "ja za darmo" – nie, dziękuję…
  • "nie wiarygodne, ale prawdziwe" – tak jak i wszystko powyżej.

Ekspansja jellonków…

#aviarypl:

<jodgieem> mam problema moze pomozesz?
<marcoos> to nie jest kanał pomocy technicznej
<marcoos> to kanał developerów
<jodgieem> no co ty?
<jodgieem> serio?
<marcoos> od pomocy technicznej jest #mozillapl lub www.mozillapl.org/forum
<marcoos> ewentualnie news://news.gazeta.pl/alt.pl.mozilla
<jodgieem> ale ja mam problem z ie
<marcoos> no to tymbardziej
<marcoos> www.microsoft.com/poland i szukaj pomocy :P
<jodgieem> fajnie
<jodgieem> hehheheheh
<jodgieem> kanał developerów to moze cos wiecej
<marcoos> ?
<jodgieem> to rynek nie rucho mosci tak ogólnie a blizej?
<marcoos> e… nie
<jodgieem> wiec ?
<marcoos> kup sobie słownik
<jodgieem> ale jaqm am 12 lat

To tak, jakby ktoś się pytał, czemu na #aviarypl jest teraz +m. ;-)

OpenOffice mnie nie lubi

  1. Zacznij pisać sobie jakiś cholernie ważny tekst w OOo Writer 2.0.
  2. Zapisz go.
  3. W OOo Calc z odpowiednich danych utwórz sobie jakiś cholernie ważny wykres.
  4. Wykres wklej do OOo Draw.
  5. W OOo Draw domaluj coś do wykresu.
  6. Skopiuj i wklej wykres z domalowanymi dodatkami z OOo Draw.
  7. Wklej go do OOo Writer.
  8. W OOo Writer napisz dalszy kawałek tekstu.
  9. Wciśnij Ctrl+S.

Co się stanie? Normalny pakiet biurowy powinien po prostu zapisać plik na dysk i tyle. Ale to byłoby zbyt nudne. OpenOffice.org 2.0 zrobi tak:

OpenOffice.org 2.0 mnie nienawidzi

Wywal ten cholerny rysunek z pliku tekstowego. Spróbuj zapisać, próbując uratować chociaż część swojej pracy… Co na to nasze kochane OOo?

OpenOffice.org 2.0 mnie nienawidzi

Ratuj co się da – Ctrl+A, Ctrl+C, by wkleić do czegokolwiek… Puff! OOo znikło z ekranu, razem z Twoją dwugodzinną pracą. Po ponownym uruchomieniu OOo oczywiście wspaniałomyślnie przywróci dokument, ale w stanie z punktu 2.

Taki syf w czymś, co ponoć nie jest wersją alfa?! Cóż, są dwa wyjścia: przejść na MS Office lub przypomnieć sobie LaTeX-a. OpenOffice kolejny raz zaskoczyło mnie negatywnie…